> Strona główna > Artykuły > 2012 > Koniec ery ryb cz.2 - Naukowcy dowodza
Artykuły
Lista artykułów

2965 - Wyświetleń Czy Bog wybral rok 2012
2663 - Wyświetleń Co sie zmieni w 2012r?
Koniec ery ryb cz.2 - Naukowcy dowodza
Data 05/02/2011 13:52  Autor Paweł Licznerski  Kliknięć 8589  Język Polish
Niektórzy rosyjscy uczeni twierdzą, że w Układzie Słonecznym i na jego planetach zachodzą obecnie dokładnie
takie same zmiany, jak te, które doprowadziły do wymarcia dinozaurów, kiedy to doszło do katastroficznej zmiany
ziemskiego klimatu i wzorców pogodowych, a także przypuszczalnie zamiany miejscami biegunów.


CYKLE SŁONECZNE I SŁABNĄCE ZIEMSKIE POLE MAGNETYCZNE
[WSPÓŁCZESNA WIEDZA NAUKOWA ]
 


Magnetosfera Ziemi chroni nas przed wiatrem słonecznym. Pole magnetyczne naszej planety odchyla większość cząstek wiatru słonecznego, które opływają z dala Ziemię. Podobnie jak wzorce pogodowe na Ziemi, również wzorce wiatru słonecznego mogą zmieniać się bardzo gwałtownie. Nasza magnetosfera szybko jednak reaguje na te zagrożenia i absorbuje te uderzenia. Ich wizualnym przejawem jest zorza polarna, którą można zaobserwować na nocnym niebie.
 

Tymczasem w zewnętrznej i w wewnętrznej przestrzeni zachodzą dziwne rzeczy. Pole magnetyczne Ziemi słabnie. W rzeczy samej to osłabienie zaczęło się 2000 lat temu i 500 lat temu jego tempo nagle wzrosło. W ostatnich 20 latach pole magnetyczne Ziemi stało się nieobliczalne. Aeronautyczne mapy świata, które wykorzystuje się w lotnictwie do lądowania przy pomocy automatycznych pilotów, muszą być rewidowane globalnie, aby system autopilotów nadal działał.
 

Gigantyczna wyrwa w polu magnetycznym Ziemi
 

Pięć satelitów kosmicznych Themis wykryło wyrwę w ziemskim polu magnetycznym dziesięć razy większą od tego, co pierwotnie przypuszczano. Kiedy dochodzi do jej powstania, do środka magnetosfery może wpływać wiatr
słoneczny i ją "ładować", co prowadzi do potężnych burz geomagnetycznych. Zbadanie tego tajemniczego zjawiska jest podstawowym celem misji satelitów Themis wystrzelonych w lutym 2007 roku.
 

3 czerwca 2007 roku dokonano wielkiego odkrycia, kiedy tych pięć sond przeleciało nieoczekiwanie przez ten wyłom, w chwili, gdy się on otwierał. Znajdujące się na ich pokładach czujniki odnotowały strumień cząstek wiatru
słonecznego wpływających do magnetosfery, sygnalizując wydarzenie o niespodziewanej skali i wadze. Jednak ta wyrwa nie jest największą niespodzianką. Uczonych bardziej zaskoczyła i zdziwiła jej niezwykła forma,
która wywraca do góry nogami od dawna obowiązujące poglądy na fizykę przestrzeni.- Początkowo nie mogłem w to uwierzyć - oświadczył David Sibeck, naukowiec z Centrum Lotów Kosmicznych im. Roberta H. Goddarda
zatrudniony w projekcie Themis. - To odkrycie całkowicie zmienia nasze pojmowanie oddziaływań między wiatrem słonecznym i magnetosferą. - Otwór był ogromny, cztery razy większy od samej Ziemi - stwierdził Wenhui Li, fizyk
przestrzeni kosmicznej z Uniwersytetu New Hanipshire, który analizował dane.
- 1027 cząsteczek na sekundę wdzierało się do magnetosfery, to znaczy 1 z 27 zerami - oświadczył Jimmy Raeder, kolega Li z Uniwersytetu New Hampshire. - Ten rodzaj napływu jest o rząd wielkości większy od tego, jaki uważaliśmy za możliwy.
 

Rozmiar wyrwy zaszokował naukowców.
- Widzieliśmy już podobne przypadki wcześniej - powiedział Jimmy Raeder - ale nigdy w tak wielkiej skali.
Cała dzienna strona magnetosfery była otwarta na wiatr słoneczny. To zmienia nasze pojmowanie wszechświata. Fizycy przestrzeni kosmicznej od dawna uważali, że dziury w ziemskiej magnetosferze pojawiają się jedynie w reakcji na magnetyczne pole Słońca, które jest skierowane na południe.
Jednak wielka wyrwa z czerwca 2007 roku pojawiła
się w reakcji na słoneczne pole magnetyczne skierowane na północ.
 

Dla laika może to brzmieć jako coś nieistotnego, ale dla fizyka przestrzeni kosmicznej jest to coś niemal katastroficznego. To oznacza, że dzieje się coś, czego nie przewidziano i co wywołuje przerażenie.
 


 


 

Niespodziewana zapaść tarczy ochronnej Naukowcy wiedzą dziś, że wiatr słoneczny naciska na ziemską magnetosferę niemal tuż nad równikiem, gdzie pole magnetyczne naszej planety jest skierowane na północ. Początkowo uważali, że jeśli nadchodząca wiązka słonecznego magnetyzmu jest również skierowana na północ, to oba pola powinny wzmacniać się nawzajem zwiększając magnetyczną osłonę Ziemi i zatrzaskując drzwi przed wiatrem słonecznym. W języku fizyki przestrzeni kosmicznej ukierunkowane na północ pole magnetyczne jest określane mianem "północnego IMF” [interplanetary magnectic field - międzyplanetarne pole magnetyczne] i jest synonimem tarczy ochronnej.




 Ku ich zaskoczeniu okazało się, że kiedy pojawia się północne IMF. tarcza ochronna opada. Ten fakt całkowicie wywraca do góry nogami rozumienie tego zjawiska przez wielu naukowców. Kiedy naukowcy badali wyrwę w polu magnetycznym, odkryli, że do ochronnej tarczy Ziemi, gdy poła magnetyczne są jednokierunkowe, przenika dwadzieścia razy więcej wiatru słonecznego.
 

Według Raedera wydarzenia związane z północnym IMF w rzeczywistości nie inicjują geomagnetycznych burz, ale przygotowują dla nich scenę ładując magnetosferę plazmą. Naładowana magnetosfera może wywoływać zorze, zaniki mocy i inne zakłócenia, do których może dojść w czasie uderzeń CME (Coronal Mass Ejection - Koronalny Wyrzut Masy). To oznacza, że uderzenia słonecznych rozbłysków są dwadzieścia razy silniejsze, gdy linie sił pól magnetycznych są zgodne.
 

Pola magnetyczne Ziemi i Słońca będą zsynchronizowane w szczycie cyklu słonecznego, którego spodziewamy się w roku 2012. Spowoduje to napływ słonecznych cząstek.Tym, czego naukowcy dotąd nie rozważali, jest jego wpływ na ludzki układ bioelektryczny.
 


Ziemskie pole magnetyczne wpływa na klimat
 

Według przeprowadzonych przez Duńczyków i opublikowanych w styczniu 2009 roku badań, które mogą podważyć
pogląd mówiący, że to działalność człowieka jest przyczyną globalnego ocieplenia, ziemski klimat pozostaje pod silnym wpływem pola magnetycznego naszej planety.
- Nasze wyniki dowodzą silnej korelacji pomiędzy siłą ziemskiego pola magnetycznego, a ilością opadów w tropikach - oświadczył dziennikarzom magazynu Videnskab jeden z dwóch duńskich geofizyków, autorów badań, Mads Faurschou Knudsen z Wydziału Geologii Uniwersytetu Aarhus w zachodniej Danii.
 

Wyniki tych badań, które opublikował także amerykański magazyn naukowy Geo1o, wspierają kontrowersyjną teorię
ogłoszoną dziesięć lat temu przez duńskiego astrofizyka Henrika Syensmarka, który twierdził, że
galaktyczne promienie kosmiczne przenikające do ziemskiej atmosfery mają ogromny wpływ na klimat.
 

Co stanowi siłę napędową ziemskiego pola magnetycznego?
 

Kiedy prąd elektryczny przepływa przez metalowy przewód, wówczas powstaje wokół niego pole magnetyczne i odwrotnie - przemieszczanie drutu w polu magnetycznym wytwarza w nim prąd elektryczny. To podstawowa zasada, na której opiera się działanie silników elektrycznych i generatorów prądu elektrycznego.
 

Ciekły metal, z którego zbudowana jest zewnętrzna część jądra Ziemi, przechodzi przez pole magnetyczne, co generuje w nim przepływ prądu elektrycznego, który z kolei wytwarza własne pole magnetyczne i to silniejsze od tego, jakie je pierwotnie wytworzyło. Kiedy ciekły metal przemieszcza się przez to silniejsze pole, wzbudzany jest jeszcze silniejszy prąd, który jeszcze bardziej wzmacnia pole magnetyczne. Ta samonapędzająca się pętla znana jest jako geomagnetyczne dynamo. Materiał zewnętrznej warstwy jądra powoli
wnika w wewnętrzne jądro, uwalniając w tym procesie ciepło. Ciepło to napędza komórki konwekcji wewnątrz ciekłego jądra, które utrzymują ruch ciekłego metalu w polu magnetycznym.
 

Do utrzymania tego dynama w ruchu konieczna jest energia. Ta energia to ciepło wyzwalane z powierzchni stałego wewnętrznego jądra. Ruch wirowy naszej planety powoduje spiralny ruch ciekłego metalu w podobny sposób do tego, w jaki oddziałuje on na wzorce pogodowe na powierzchni Ziemi. Te spiralne zawirowania umożliwiają oddzielnym polom magnetycznym współosiowe ułożenie się i połączenie sił. Bez efektu wywołanego wirowaniem Ziemi pola magnetyczne generowane w ciekłej warstwie jądra znosiłyby się nawzajem i nie dawałyby wyraźnych biegunów: południowego i północnego.
 

Odwrócenie pola geomagnetycznego
 

Nowe badania wykazują, że gwałtowne zmiany w ruchu zewnętrznej ciekłej warstwy jądra Ziemi osłabiają w niektórych rejonach powierzchni planety pole magnetyczne. - Tym, co tak bardzo zaskakuje, to gwałtowna, niemal nagła zmiana zachodząca w ziemskim polu magnetycznym - oświadczył współautor badań Nils Olsen, geofizyk z Duńskiego Państwowego Centrum Kosmicznego w Kopenhadze. Według niego wyniki badań sugerują podobnie nagłe zmiany zachodzące jednocześnie w ciekłym metalu 3000 kilometrów pod powierzchnią Ziemi. Naukowcy ustalili, że fluktuacje poła magnetycznego wystąpiły w kilku odległych od siebie regionach Ziemi.
 

Jak utrzymuje współautorka badań Mioara Mandea z Niemieckiego Ośrodka Badań Nauk o Ziemi w Poczdamie, te zmiany "mogą sugerować zbliżanie się odwrócenia kierunku pola geomagnetycznego", które w przeszłości zmieniało kierunek setki razy. Ten proces może trwać tysiące lat. Naukowcy twierdzą ponadto, że osłabienie pola magnetycznego otwiera górne warstwy ziemskiej atmosfery na intensywne bombardowanie naładowanymi cząstkami.
 
 

Pole magnetyczne Słońca






Słońce jest potężnym elektromagnetycznym nadawcą zalewającym planety Układu Słonecznego ciepłem, światłem, promieniowaniem UV i elektrycznie naładowanymi cząstkami. Słońce posiada pole magnetyczne, które wytwarza przestrzeń wokół Układu Słonecznego zwane heliosferą. Heliosfera ma kształt przypominający łzę z długim cienkim końcem skierowanym w odwrotną stronę w stosunku do kierunku naszego ruchu. Słońce znajduje się w centrum Układu Słonecznego i wszelkie życie, jakie występuje na Ziemi, zawdzięcza mu swoje istnienie. Gdyby nie było Słońca, nie byłoby nas. To oczywisty naukowy fakt. Stąd wszelkie zmiany, jakie zachodzą na Słońcu, wpływają na każdy żywy organizm. Aktywność Słońca w czasie ostatniego cyklu plam słonecznych była większa niż kiedykolwiek wcześniej.


W ramach jednej ze swoich prac dr Mike Lockwood z Rutherford Appleton National Laboratories w Kalifornii badał aktywność Słońca na przestrzeni ostatnich stu lat. Jak podaje, ogólne pole magnetyczne Słońca wzrosło od roku 1901 o 230 procent (%). Naukowcy nie rozumieją, co to dla nas oznacza.


Część aktywności Słońca w ostatnim cyklu była większa niż kiedykolwiek w znanej jego historii. Naukowcy twierdzą jednak, że nie wiedzą, co to oznacza.

- Jest oczywiste, że Słońce jest krwią życia na Ziemi - oświadczył Richard Fisher, dyrektor Oddziału Heliofizyki NASA.
- W celu złagodzenia możliwych obaw społeczeństwa nieodzowne jest lepsze zrozumienie ekstremalnych wydarzeń pogodowych powodowanych przez aktywność Słońca.
 

24 Cykl Słoneczny
 

Według NASA mamy początek kolejnego 11-letniego cyklu aktywności Słońca. Słońce zamienia miejscami swoje bieguny magnetyczne co 11 łat. Biorąc pod uwagę to, że może być ono odpowiedzialne za pewne niekorzystne zmiany klimatu na Ziemi, nadchodząca dekada nie zapowiada się najlepiej dla naszej planety. Najbliższe lata mogą okazać się
bardzo znaczące. Zdaniem Raedera: "Wchodzimy w 24 Cykl Słoneczny. Z przyczyn niezbyt zrozumiałych CME-y mają w trakcie parzystych cykli (na przykład w 24) tendencję do uderzania w Ziemię czołem fali namagnetyzowanej biegunem północnym. Taki CME tworzy wyrwę i ładuje magnetosferę plazmą tuż przed wybuchem burzy. To doskonałe przygotowanie do wielkiego wydarzenia".
 

Co 11 lat liczba plam obserwowanych na najbliższej nam gwieździe rośnie od zera do ponad 400. Mimo iż same plamy nie mają wpływu na Ziemię, słoneczne rozbłyski oraz inne zakłócenia wytwarzane przez Słońce w okresie wzrostu liczby jego plam powodują wzrost emisji cząstek (elektronów i protonów) oraz szkodliwego promieniowania świetlnego (ultrafioletu i promieni X), zwanych wiatrem słonecznym. Gdyby nie ochronna tarcza w postaci ziemskiego poła magnetycznego i atmosfery, to bombardowanie tymi cząsteczkami usmażyłoby nas na suchy wiór.
 

24 cykl plam słonecznych osiągnie maksimum około roku 2012 i może okazać się najsilniejszym od wielu stuleci.
 

Kurczenie się ochronnej "bańki" słonecznej
 

Najnowsze dane dowodzą, że heliosfera, energetyczna tarcza ochronna otaczająca Układ Słoneczny, osłabła w ciągu ostatniej dekady o 25 procent i obecnie jest na najniższym poziomie od momentu rozpoczęcia wyścigu w kosmos 50 lat temu. Naukowcy nie wiedzą, co powoduje takie kurczenie się tej bariery, i zamierzają wysłać sondę, która ma to zbadać. Dr Nathan Schwadron, członek zespołu misji IBEX na Uniwersytecie Bostońskim, oświadczył: "Nasza heliosfera odchyla około 90 procent galaktycznego promieniowania kosmicznego i w ten sposób chroni nas przed surowymi warunkami galaktycznego środowiska".



 




Heliosferę tworzy wiatr słoneczny, który jest kombinacją pól magnetycznych i elektrycznie naładowanych cząstek wyrzucanych przez Słońce z prędkością ponad miliona mil na godzinę i stykających się z międzygwiezdnym gazem, który wypełnia przestrzenie między układami planetarnymi.  Bez heliosfery szkodliwe galaktyczne promieniowanie kosmiczne uniemożliwiłoby życie na Ziemi, niszcząc DNA i czyniąc klimat nie nadającym się do życia.
 

Naukowcy obawiają się, że jeśli heliosfera będzie nadal słabła, ilość promieni kosmicznych docierających do wnętrza naszego Układu Słonecznego, a więc i do Ziemi, wzrośnie.
 

Może to w konsekwencji doprowadzić do uniemożliwienia działania urządzeń elektrycznych, zniszczenia satelitów, a nawet zagrozić życiu na Ziemi.
 


 


Promieniowanie rentgenowskie pochodzące ze Słońca dociera do Ziemi w ciągu około ośmiu minut.


Gdy promienie rentgenowskie wpadają do atmosfery ziemskiej są absorbowane przez jej najbardziej zewnętrzną warstwę zwaną jonosferą. Absorbowana jest oczywiście odpowiednia „porcja” tego promieniowania.


W miejscach rozbłysków mogą również powstawać koronalne wyrzuty masy, tzw. CME ("Coronal Mass Ejection"), chociaż każde z tych zjawisk może zachodzić oddzielnie. CME docierają do Ziemi wolniej od promieniowania rentgenowskiego, ale ich skutki mogą być groźniejsze. W przypadku hiperaktywności Słońca możliwy jest wyrzut materii słonecznej z prędkościami ponad 2000 km/s, co oznacza, że mogą dotrzeć do nas ze Słońca w przeciągu około 21 godzin lub później z uwagi na spiralne zakrzywienie trajektorii wyrzutu przez pole magnetyczne Słońca (materia ma do pokonania odległość większą niż 1AU minus promień Słońca i Ziemi).

 
Badania prowadzone w Rosji
 

Niektórzy rosyjscy uczeni twierdzą, że w Układzie Słonecznym i na jego planetach zachodzą obecnie dokładnie takie same zmiany, jak te, które doprowadziły do wymarcia dinozaurów, kiedy to doszło do katastroficznej zmiany ziemskiego klimatu i wzorców pogodowych, a także przypuszczalnie zamiany miejscami biegunów. (...) Naukowcy z syberyjskiego oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk doszli do wniosku, że weszliśmy w inny obszar przestrzeni kosmicznej, który cechuje się znacznie wyższym poziomem energii.

Rosjanie donoszą o zmianach w przestrzeni kosmicznej, których nigdy wcześniej nie obserwowano. Obserwując czołową krawędź heliosfery, zauważyli blado świecącą energię plazmy. Rosyjska Akademia Nauk nie podaje żadnych ram czasowych i stwierdza, że przejście od stanu, jaki był znany i zaakceptowany, do tego, jaki jest obecnie, oznacza 1000-procentową zmianę.

Rosjanie mówią, że ta zmiana w zachowaniu Słońca zmienia sposób funkcjonowania planet i to, jakie rodzaje życia są one zdolne podtrzymywać. Twierdzą nawet, nie wyjaśniając jednak tego, że zmienia si  sama spirala DNA. Uważają, że kontynuacja ekspansji heliosfery wprowadzi nas w końcu na nowy poziom energetyczny i że przypuszczalnie dojdzie do nagłej ekspansji podstawowych harmonicznych długości fal, jakie emituje Słońce wypromieniowując z siebie energię, i że ten wzrost emisji energii zmieni podstawową naturę całej materii Układu Słonecznego.

Słońce przyczyną ocieplenia Ziemi i innych planet

Badania dowodzą, że to właśnie Słońce jest rzeczywistym powodem globalnego ocieplenia, jako że wyższy poziom energii Drogi Mlecznej niemal z całą pewnością zmusza je do palenia się w wyższej temperaturze i emitowania wi kszej ilości energii. Z tego samego powodu ociepleniu ulegają także pozostałe planety Układu Słonecznego takie jak Mars, Neptun i Pluton. Temperatury podnoszą się na dosłownie wszystkich planetach naszego układu i jest to najwyraźniej nie związane z jakimikolwiek lokalnymi zjawiskami, takimi jak gazy cieplarniane.

Habibullo Abdussamatow, szef badań kosmicznych w rosyjskim Obserwatorium Astronomicznym Pułkowo w St. Petersburgu przypisuje fluktuacjom na Słońcu zanikanie czap lodowych na Marsie oraz obecny trend globalnego ocieplenia na Ziemi. Jego komentarze opublikował w sieci National Geographic News. Benny Peiser, społeczny antropolog z Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu, zajmujący się monitorowaniem badań i danych na temat asteroid, globalnego ocieplenia i innych potencjalnie apokaliptycznych zdarzeń, zacytował ostatnio w swoim codziennym biuletynie elektronicznym wypowiedź z bloga o nazwie Strata-Sphere: "Globalne ocieplenie na Trytonie, księżycu Neptuna, oraz na Jowiszu i Plutonie, a obecnie także na Marsie
zmusiło niektórych [naukowców] do podrapania się w głowę ze względu na to, że być może jest jakaś wspólna przyczyna ocieplenia tych wszystkich planet. Czyżby występował jakiś wspólny dla wszystkich planet naszego
Układu Słonecznego czynnik, który sprawia, że wszystkie one doświadczają jednocześnie ocieplenia?" W trakcie 75-letniego okresu, który zaczął się w roku 1645, astronomowie nie wykryli prawie żadnej aktywności
na Słońcu. Wydarzenie to, zwane "Minimum Maundera", zbiegło się z najzimniejszą częścią. "małej epoki lodowcowej" - 350-letnim okresem zimna, który spowił większość Europy i Ameryki Północnej.

Słoneczne fale dźwiękowe i trzęsienia ziemi

Naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej pracujący w ramach misji Ulysses udowodnili, że dźwięki generowane głęboko wewnątrz Słońca wywołują drgania i wibracje Ziemi. Odkryli, że w tym kosmicznym "chórze" uczestniczy także ziemskie pole magnetyczne, atmosfera oraz ziemskie systemy. Chociaż te dźwięki przenikają nas, nie jesteśmy w stanie ich usłyszeć, nawet gdybyśmy bardzo się w nie wsłuchiwali. Są zbyt niskie dla ludzkiego ucha, ponieważ ich częstotliwość wynosi od 100 do 5000 mikroherców (1 mikroherc to jedno drgnienie na 278 godzin). Naukowcy twierdzą, że uzyskane dane dostarczyły ważnych wskazówek w sprawie tego, w jaki sposób te generowane w głębi Słońca dźwięki docierają do Ziemi.

Pomiary wykonane przez sondę dalekiego zasięgu Ulisses, umieszczoną w roku 1990 na orbicie wokółsłonecznej wykazały, że w heliosferze maleje ciśnienie wytwarzane przez wiatr słoneczny. Uczeni uważają, że kluczowym czynnikiem jest tu magnetyzm. Sugerują, że pole magnetyczne na powierzchni Słońca przejmuje specyficzne tony, określane jako "wibracje typu g". Część tego pola magnetycznego zostaje później uniesiona przez wiatr słoneczny ze Słońca w przestrzeń międzyplanetarną. Pole magnetyczne wiatru słonecznego reaguje następnie z ziemskim polem magnetycznym, które drga harmonicznie, przejmując sygnały typu g. Ruchy pola geomagnetycznego oddziałują na Ziemię i powstają niewielkie, ale łatwo wykrywalne reakcje, kiedy Ziemia i jej techniczne systemy poruszają się w rytmie Słońca.

Zmiany w Układzie Słonecznym

Atmosfery pięciu planet i Ziemi ulegają zmianom. Ziemska atmosfera wytwarza w swoich górnych warstwach gaz HO, którego nie było wcześniej w takich ilościach jak obecnie. Naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk twierdzą, że emisja CFC (freonu) nie ma związku z globalnym ociepleniem. Utrzymują, że atmosfery Jowisza, Urana i Neptuna także się zmieniają. Marsjańska atmosfera systematycznie gęstnieje. Sonda Mars Observer straciła w roku 1997 jedno ze swoich luster, co spowodowało katastrofę. Doszło do tego, ponieważ atmosfera Marsa okazała się dwa razy gęstsza od wyliczonej przez NASA. Wenus wykazuje znaczny wzrost jasności.

 


Energetyczny ładunek Jowisza wzrósł do tego stopnia, że obecnie widać tubę jonizującego promieniowania, jaka wytworzyła się pomiędzy jego powierzchnią i jego księżycem Io, którą można zobaczyć na wykonanych ostatnio zdjęciach.

Uran i Neptun również stają się jaśniejsze.

Zmianie ulegają pola magnetyczne Jowisza, Urana i Neptuna.

Pole magnetyczne Jowisza wzrosło ponad dwukrotnie, zaś pole magnetyczne Neptuna wciąż rośnie.


Według Rosjan te trzy planety stają się jaśniejsze i zmieniają się właściwości ich atmosfer, nie wyjaśniają jednak,
co oznacza to zjawisko. Rosjanie donoszą również, że przesunięciom zdają się ulegać bieguny Urana i Neptuna. Kiedy sonda kosmiczna Voyager II przelatywała w pobliżu Urana i Neptuna, ich bieguny magnetyczne, południowy i północny, były dużo bardziej odsunięte od biegunów osi obrotu ustalonych podczas wcześniejszych obserwacji.
W pierwszym przypadku odsunięcie wynosiło 50, a w drugim 40 stopni.
 
Te nowe informacje o zmianach w naszym Układzie Słonecznym pojawiają się w bardzo istotnym dla naszej planety czasie. Niewykluczone że jakieś kosmiczne wydarzenia odgrywają od pewnego czasu rolę w kształtowaniu naszego sposobu życia na Ziemi i że te zmiany na Słońcu, w polu magnetycznym Ziemi i w naszym Układzie Słonecznym, których jesteśmy obecnie świadkami, mogą być tym czymś, co zmienia nasz świat, jaki znamy, w coś zupełnie innego.

Czas przyniesie odpowiedzi na nurtujące nas pytania i możliwe, że ta przyszłość już się zaczęła...


o autorze:
Alex Ansary urodził się w roku 1980 w Portland wstanie Oregon w USA. Jest niezależnym dziennikarzem, który od najwcześniejszej młodości poddaje w wątpliwość powszechnie akceptowany obraz rzeczywistości. Jego codzienny program radiowy zatytułowany Outside the Box (
www.oraclebroadcasting.com) udziela głosu tym, którzy są cenzurowani lub atakowani przez media głównego nurtu. Celem jego programu jest ujawnianie tego, co kryje się za wydarzeniami na świecie, i dostarczanie nadziei w tych trudnych czasach. Poprzez telewizję kablową, radio internetowe i Internet bierze udział w globalnej walce o wolność. Skontaktować się z nim można pisząc na adres poczty elektronicznej: alex_ansaryhotmail.com oraz poprzez jego stronę internetową (alexansary.com).

Przełożył Jerzy Florczykowski
(materiał kursywą wg Nexus, Listopad-Grudzień '2009)


Pola magnetyczne planet zewnętrznego Układu Słonecznego tworzone są głównie w strefach ciekłego wodoru i helu. Planety te z uwagi na ich gazowe atmosfery mogą się łatwo adaptować do zmiany zewnętrznych warunków.
Z tego powodu oraz z uwagi na wcześniejsze zbliżenia się tych planet do płaszczyzny równika galaktycznegoPKL odwrócenia pól magnetycznych odbywają się tam wcześniej niż na planetach wewnętrznych (promień orbity Neptuna to 30,386 AU). Stąd też obserwowane są anomalia ich orbit, rotacji i zmiany kierunku pól magnetycznych.

Po drugiej stronie dysku galaktycznego występuje odwrotna polaryzacja magnetyczna.




Cykliczne (co 9.360.000 kinów) Ziemia wraz z całym Układem Słonecznym dwukrotnie przechodzi przez płaszczyznę dysku galaktycznego.

Skutkuje to zaburzeniami jej obrotu. Stąd też czas precesji ziemskiej to czas tego cyklu.

Na Ziemi pojawiają się już silne anomalia magnetyczne, które spowodowane są spiralnymi zawirowaniami pojawiającymi się jednocześnie w wielu miejscach w ciekłym żelazie i niklu 3000 kilometrów pod powierzchnią Ziemi.





Trzęsienia ziemi, pożary, lawiny błota i osunięcia, tornada i huragany, powodzie i susze przybierają na sile:
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php

A Słońce? Słońce już codziennie się zmienia:
http://umbra.nascom.nasa.gov/images/latest.html

Paweł Licznerski

Materiał nadesłany do redakcji portalu :

andrzejstruski.com Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialnosciza tresci nadesłanych artykułów do portalu

 

Silny wybuch na Słońcu. Możliwe zakłócenia

Ogromna asteroida zagraża Ziemi

 
http://newworldorder.com.pl/post,516,17#14821

http://www.teleskopy.net/?idg=news&idd=175


http://thewatchers.adorraeli.com/2011/03/07/scientists-are-sounding-the-alarm-the-mysterious-cracks-appear-across-the-planet/